Witaj Marian, skąd się wzięła wasza grupa i co to za nazwa?
Na początek, witaj Dominik oraz wszyscy czytelnicy twojego pisma. Jesteśmy Czesko-Słowackim zespołem Randall Gruppe. Na dzień dzisiejszy nasz skład wygląda tak: Martin – perkusja, Mirek – gitara prowadząca, Rak – bass, Miro –gitara rytmiczna i Marian – wokal (to ja). Nazwa zespołu pochodzi z czasów pierwszego składu a wybrali tę nazwę ze względu na ich wyjątkowy talent muzyczny. Obecny skład zaczął się tworzyć jesienią 2003 roku, kiedy to odeszła z zespołu większa część członków. Jedyny muzyk z poprzedniego składu jaki pozostał to Martin, który teraz gra na perkusji. Do dzisiaj zagraliśmy około dziesięciu koncertów z takimi zespołami jak: Squad 96, Ancestors, Blizzard, Right Rest, K.T.C., Revolta, The Gits, Tollschock, Front Toward Enemy, Mannaz…
Kiedy to się wszystko zaczęło?
Pomysł założenia zespołu pojawił się w 2001 roku, tak dla zabawy. Martin razem z Mario wpadli na ten pomysł w pubie i nawet tego samego wieczora znaleźli wokalostę nazywanego Pusinka. Nie został wybrany sdla jego wokalnego talentu lecz faktycznie z powodu posiadanych licznych tatuaży i blizn. Jako ostatni do zespołu dołączył Honza. Tak więc pierwszy skład przedstawiał się następująco: Mario – perkusja, Martin – bass, Honza – gitara, Pusinka – wokal. Jak już wcześniej powiedziałem ten pierwszy skład powstał dla zabawy i dla punk-rock’a, z tego więc względu każdy z nich rozpoczął grę na instrumencie na jakim do tej pory nie grał. Po dziesięciu próbach nagrali swój pierwszy CD zatytułowany “Bunch of Rascals” i zespół rozpoczął koncertowanie. Latem 2003 materiał na drugi album był już gotowy, jednak Pusinka odchodzi z zespołu z powodów osobistych. Wkrótce za nim podąża Mario, a na koniec zostaje wykopany Honza. To był koniec muzycznych przestępstw na scenie na jakiś czas.
Jak doszło do tzw. reaktywacji?
Jak już wspomniałem dzisiaj Randall Gruppe ma już kompletnie nowy skład, który zaczął się tworzyć jesienią 2003 roku. Jako pierwszego członka zespołu znalazł Martin Rak’a, który od tego momentu rozpoczął naukę gry na basie. Kiedy ja byłem z wizytą w Brnie, Martin zapytał mnie czy nie byłbym zainteresowany śpiewaniem w Randall Gruppe. Powiedziałem „Tak, oczywiście”, ponieważ pomyślałem, że to żart. Tydzień potem otrzymałem emaila od Martina z zaproszeniem na pierwszą próbę i to już nie był żart. Po rozmowie ustaliliśmy datę pierwszej próby na następny tydzień. Musieliśmy poszukać gitarzysty, więc zapytałem Miro czy by nie chciał do nas dołączyć, a on odpowiedział, że tak.
Nasza pierwsza próba odbyła się w prawie pełnym składzie i udało nam się przećwiczyć siedem piosenek, czego się nam od tamtego razu już nigdy nie udało dokonać. Po dwóch tygodniach dokooptowaliśmy Mirka jako ostatniego członka zespołu i w ten sposób muzyczni przestępcy wrócili na scenę.
Czy graliście wcześniej w jakichś innych zespołach?
W poprzednim składzie miało to miejsce. Martin, Honza i Mário mieli już muzyczne doświadczenie wyniesione z zespołów Zast 88,Beowulf czy Excalibur. Z obecnego składu tylko Martin jako jedyny występował wcześniej przed publiką. Może jeszcze Miro, który zagrał trzy koncerty na basie w lokalnej kapeli Oi!/punk band. Dla reszty grupy granie koncertów jest czymś zupełnie nowym.
Jak wypadł wasz pierwszy koncert? Zaliczysz go do sukcesów czy do porażek?
Myślę, że już nasz pierwszy koncert wypadł dobrze. Planowaliśmy zagrać nasz pierwszy gig o tydzień później, ale organizator poprosił nas abyśmy wzięli udział w koncercie na cześć nieżyjącego kolegi, więc się zgodziliśmy. Przed występem byliśmy trochę zdenerwowani, był to przecież nasz pierwszy koncert i do tego niezaplanowany. Jednak publiczność przyjęła nowy skład dobrze co dodało nam odwagi i pewności siebie na przyszłość. Po koncertach jakie do tej pory zagraliśmy jesteśmy zadowoleni i zobaczymy co przyniesie nam przyszłość.
Zagraliście już zagranicą?
Właśnie niedawno powróciliśmy z naszej drugiej wizyty we Włoszech. Zagraliśmy w Milanie w sławnym co było dla nas wielkim zaszczytem. Zagraliśmy tam razem z naszymi przyjaciółmi z Tollschock z Austrii i ze wspaniałym włoskim zespołem Civico 88. Myślę, że odwaliliśmy kawał dobrej roboty, ludzie dobrze się bawili (szczególnie po imprezie po gigu) i kilka włoskich piwnych brzuszków poznało niesławne Pupendo haha! Chcielibyśmy w tym miejscu podziękować Audrey i Yann za ich zaproszenie i gościnność, ponieważ nie jest to zabawą troszczenie się o czternastu wschodnioeuropejczyków i jednego nordyckiego berserka przez trzy dni!
Co to jest Pupendo do cholery?!?!?!?
Musisz tu przyjechać I poznać ducha wielkiego Pupendo na swoim własnym brzuszku! Potem będziesz nauczał jego nauk wszystkich niewierzących. Nie mogę powiedzieć ci nic więcej, ponieważ Wileki Pupendo mnie obserwuje! haha!
Jak oceniasz debiutancki album RG?
Pierwszy skład dorobił się CD zatytułowanego “Bunch of Rascals. Na ten krążek reagowano różnie – negatywni albo pozytywnie. Jednak wydaje mi się, że był to dobry CD biorąc pod uwagę to, że nagrany został po dziesięciu próbach, a każdy z muzyków grał na całkiem nowym dla siebie instrumencie. Chodziło przecież na początku tylko o zabawę i to się wciąż tyczy obecnego składu. Wiele osób było trochę rozczarowanych, ponieważ oczekiwali czegoś innego i bardziej dojrzałego muzycznie (biorąc pod uwagę skład grupy). Osobiście lubię bardzo ten krążek, według mnie ten CD przyniósł tutejszej scenie coś nowego. On pokazał, że poza używaniem radykalnych i obscenicznych wyrazów można jeszcze śpiewać o poważnych sprawach z jajem i odrobiną sarkazmu, a na efekt tego wysiłku nie trzeba było długo czekać. Dzięki temu wiele osób, które nigdy w innym wypadku nie zainteresowałyby się Randall Gruppe, wysłuchało tego CD. Nie wspomnę już o histerii w jaką wpadają ludzie na samą wzmiankę o RG!hehehe
Przygotowujecie następny CD?
Byliśmy w studio trzy tygodnie temu i nagraliśmy jedenaście piosenek na nasz nowy CD w dobrym starym stylu Randall Gruppe. Teraz musimy tylko wrócić aby materiał zmiksować i zrobić mastering. Tak więc bądźcie gotowi! Może to właśnie wy będziecie następnymi ofiarami naszych tekstów! hehe. Mamy nadzieję, że nasz nowy CD ukaże się jesienią.
Do jakiego stylu muzycznego zbliżona jest muzyka waszego zespołu?
Jesteśmy muzycznymi złoczyńcami, ponieważ tego co proponujemy naszej publiczności inaczej nawać się nie da. Nasz styl można jednak przyrównać do punk-rocka lub Oi!. Staramy się utrzymywać naszą muzykę z dala od metalu, ponieważ według mnie obecna scena cierpi na zbyt dużą liczbę zespołów R.A.C. grających metal. Myślę, że z koncertu na koncert ludzie zaczynają zapominać na czym polega prawdziwa zabawa na gigach.
Czy wzorujecie się na kimś?
Ciężko mi coś powiedzieć na temat naszych muzycznych wzorów, z tego względu, że nigdy nie zastanawiałem się nad pytaniem takim jak to. Możliwe, że ktoś z naszego zespołu ma jakiś ideał muzyczny.
Czy RG jest związane z jakąś organizacją?
Nie nie gramy pod sztandarem żadnej organizacji. Po pierwsze ograniczało by to nas a z drugiej strony, to nie znam żadnej organizacji w Czechach czy SŁowacji, o której mógłbym powiedzieć, że działa w pełni tego słowa znaczeniu.
Czy są na scenie politycznej jakieś osoby które zasłużyły sobie na wasze uznanie? Idąc dalej, czy jesteście politycznie zaangażowani?
W tym miejscu odpowiem sam za siebie. W obecnych czasach nie widzę, żadnego człowieka wśród polityków, którego bym bardzo cenił. Gdybym natomiast miał znaleźć kogoś takiego w całej naszej historii, to miałbym łatwiejszy wybór. Nie odpowiem ci dokładnie kogo bym wybrał, ale wydaje mi się, że nie trzeba szukać wśród wielkich polityków, ponieważ wśród normalnych ludzi można znaleźć takich, którzy oddawali to co mają najcenniejsze -swoje życie za ideały i kraj. Wśród ludzi, którzy nie stracili twarzy w ciężkich czasach. Ci bezimienni ludzie są prawdziwymi bohaterami i moimi wzorami. Nie jesteśmy politycznie zaangażowani, chyba że uważa ktoś pomoc Martina dla uwięzionych za coś takiego.
Jakie jest wasze zdanie na temat takich organizacji jak B&H, HSN…?
Organizacje takie jak B&H, HS czy Veneto Fronte Skinheads mają nasz szacunek, ponieważ robią bardzo wiele dla Skinheads na całym świecie. Oczywiście również te wszystkie patriotyczne i nacjonalistyczne organizacje, które trwają wierne swoim ideałom w tych ciężkich czasach.
Niedawno Czechy wstąpiły do Unii Europejskiej, uważacie że to dobra decyzja?
Nie zgadzam się z naszym wstąpieniem do Unii Europejskiej, która coraz bardziej zaczyna przypominać blok socjalistyczny, z którego się kilka lat temu dało nam wyrwać. Myślę, że na takich podstawach ta Unia nie ma szans. Mniejsze kraje stracą swoją niezależność i będą musiały zaakceptować dominację większych i silniejszych. Będą musiały zgodzić się na prawo i standardy, które są nonsensem z punktu widzenia ich kultury, historii czy sądownictwa. Z drugiej zaś strony wierzę, że jest możliwe stworzenie zjednoczonej Europy, która będzie szanować kulturowe i historyczne dziedzictwo oraz narodową tożsamość.
Jaka muzyka poza R.A.C. wam się podoba, a jaka nie?
Trudno powiedzieć, ponieważ często lubię piosenki wykonawcy, którego zwykle nie słucham. Jeśli piosenki mają dobrą muzykę lub tekst to mogę słuchać wszystkiego od Oi!, punk, ska, hc, metal, r’n’r do muzyki z lat trzydziestych, osiemdziesiątych czy nawet klasycznej!
W Czechach jest niezmiernie mało zespołów R.A.C., jak myślisz czym to jest spowodowane?
Nie dotyczy to tylko Czech, tak jest również na Słowacji. Myślę, że główną odpowiedzialność ponoszą za to represje ze strony władz i policji, które przez pewien czas były naprawdę cięzkie. Z tegoż powodu wiele zespołów się rozpadło a ludzi odeszło ze sceny. Sam jestem związany ze sceną od dziesięciu lat i przez ten okres mieliśmy (na Słowacji i w Czechach) ponad trzydzieści zespołów, ale wszystkie te grupy są dziś tylko historią. To smutne, ale taka jest dzisiejsza rzeczywistość. Chodzą plotki o powrocie Vlajki i Kratky proces, ale niezbyt chce mi się w to wierzyć. Myślę, ze gdyby choć jedna z tych kapel znowu zaczęła grać, to mogłoby przyciągnąć do sceny wiele osób i przyczyniło do powstania kapel. Jest tylko pytanie jak długo by to wszystko się utrzymało.
Mieliście już jakieś problemy z Policją?
Jak do tej pory to nie miałem żadnych problemów z Policją lub prawem w moim życiu osobistym/ Jeśli natomiast chodzi o zespół, to właśnie Policja jest naszym największym fanem i jesteśmy z tego względu bardzo „szczęśliwi”. Prawie każdy nasz koncert odbywa się przy dużej obstawie policyjnej – jeśli chodzi o ilość policjantów to możemy się mierzyć z demonstracjami antyglobalistów, ale może wynika to z naszego muzycznego talentu, bo jak już wcześniej wspomniałem – jesteśmy muzycznym przestępstwem! Policja chciała udaremnić dwa nasze koncerty, ale szybko znaleźliśmy nowe miejsca i jednak zagraliśmy.
Jaka będzie przyszłość waszego zespołu i was samych?
Gdybym znał odpowiedź na to pytanie, to z chęcią bym ci odpowiedział… Będziemy się starali grać koncerty i utrzymywać zespół aktywnym jak długo się da. No i oczywiście wkurzać jak najwięcej osób!
Nasze czytelniczki są pewnie bardzo ciekawe czy nosicie slipy czy bokserki? hehehe
Hehe, nie wiem kogo bardziej interesuje odpowiedź na to pytanie – ciebie czy czytelniczki. Do wiadomości czytelniczek – mogę zaproponować tylko jedno – zapraszam po koncercie za kulisy, tam przekonają się jak się rzeczy mają.
Czy jesteście kibicami piłki nożnej?
Tak, bardzo lubię futbol, ale jestem jedynie fanem nie hooliganem. To nie moja para kloszy, ale jednak interesuję się sceną hooligan. Jestem kibicem Slovan Bratislava, najlepszej Słowackiej drużyny w naszej historii. Kiedy byłem dzieciakiem byłem na każdym maczu u siebie od 1989 roku. Dzisiaj wygląda to już inaczej, ponieważ ja jak i wielu Slovan hooligans bojkotuje mecze u siebie – jest to powodem wielu starć pomiędzy fanami Slovan i ochroną stadionu. Ochrona, to ni mniej ni więcej jak mafia. Dzięki tej pierd… mafii w zarządzie Slovan, nasz klub gra w tym sezonie w drugiej lidze. Problem polega na tym, że dopóki mafia jest w zarządzie dotąd sponsorzy nie dadzą grosza na Slovan. Bez pieniędzy nasz klub nie może mieć lub kupować dobrych piłkarzy. Mam jednak nadzieję, że ta sytuacja zmieni się wkrótce. Mafia rozpoczęła wojnę na ulicach Bratysławy i paru mafiosów, którzy maczali palce w Slovan, zginęło!
Wydajesz również pismo Made In Pressburg, opowiedz o nim naszym czytelnikom.
Zin Made in Pressburg istnieje od 2003 roku I jak dotąd wydałem tylko dwa numery. Pierwszy zamierał wywiady z takimi grupami jak: Retaliator, Haggis, Stellcapped Strength, Unit Lost albo z Paul Barnett Skinhead’em od lat 1969/70! Następne wydanie zawiera dwanaście wywiadów z: English Rose (ich ostatni wywiad!!!), Boots&Braces, The Gits, Tollschock, Operace Artaban, Banner of Thugs, Standrecht, Blood-Red Eagle… a wszystkie artykóły w piśmie są przetłumaczone na Słowacki/Angielski. Ten numer ukazał się po prawie roku po pierwszym i z powodu tego opóźnienia jestem bardzo niezadowolony.
W moim piśmie prezentuję zespoły i style muzyczne, które rzeczywiście kocham. Nie dbam o ludzi, którzy opowiadają pierdoły z powodu tego, że jest u mnie miejsce dla Oi!, streetmusic & R.A.C. Robię swojego zina po mojemu. W trzecim numerze będzie nawet wywiad z zespołem Ska ‘Male Factors’ z Rosji. Jestem bardzo zadowolony z tego, że chłopaki udzielili mi tego wywiadu, ponieważ naprawdę kocham ich muzykę. Z drugiej jednak strony jestem zaskoczony miłym przyjęciem przez czytelników, od których tego bym się nie spodziewał.
Dobra, koniec tego dobrego. Oddaje wam głos na koniec.
Dziękuję za twoje zainteresowanie naszą grupą. Życzymy ci wszystkiego najlepszego w pracy nad twoim wspaniałym magazynem. Pozdrawiamy naszych kumpli z The Gits, następnie Bosego i www.skinheads.civ.pl, Lumpex 75, skins z Gdańska, Warszawy, Lublina… i wszystkich Polaków, których spotykamy na naszych koncertach. Mam nadzieję, że niebawem będziemy mieli okazje zagrać jakiś gig w Polsce.